LIKWIDACJA WOLNOŚCI W IMIĘ WOLNOŚCI

"Nadmierna wolność w nic innego się nie przemienia, tylko w nadmierną niewolę - i dla człowieka prywatnego, i dla państwa. Więc to naturalne, że nie z innego ustroju powstaje dyktatura, tylko z demokracji; z wolności bez granic - niewola najzupełniejsza i najdziksza" (Platon, Państwo, Prawa, tłum. W. Witwicki, Kęty 1999, s. 273).

Faktycznie - "TO JEST WOJNA!", której "celem jest absolutna, wyzwolona od wszelkich ograniczeń naturalnych i moralnych wolność, która rozumie człowieka jako czyste 'nagie' indywiduum. Dla takiej absolutnej wolności, która chce też się wyzwolić od 'dyktatury natury', każda wynikająca z niej wytyczna to przeszkoda i należy ją usunąć. W efekcie dla tak rozumianej wolności nie istnieje nic samo w sobie dobrego lub złego, żadna normatywność.

Konkretne środki tej walki to zacieranie odrębności płci, zmiana norm społecznych, indoktrynacja ludności, a zwłaszcza młodzieży, dążenie do pełnego zrównania prawnego związków homoseksualnych z małżeństwem, społeczne wykluczanie i prawne represjonowanie osób stawiających opór (...).

Obecnie nie tępi się w Europie jawnie żadnych grup ludności, ale jest ukryty wyjątek: co roku na całym świecie ponad 40 milionów dzieci zostaje przed urodzeniem zabitych w łonach matek.

Istnieje zasadniczy porządek demokratyczny, ale istnieją też niekontrolowane przez społeczeństwo siły, które sprawują władzę nad wyborcami i nad wybranymi przez nich politykami: mass media i oligarchia finansowa.

Nie ma dziś żadnej 'jedynie słusznej' partii, ale coraz więcej ludzi czuje, że rządzące partie ich nie reprezentują, co wyraża się w rozczarowaniu polityką i w malejącej frekwencji wyborczej.

Nie istnieje żadne ministerstwo propagandy takie jak w III Rzeszy, ale ma miejsce coraz większe ujednolicenie mass mediów, które jednomyślnie propagują rozregulowanie norm seksualnych.

Nie ma urzędu cenzury państwowej, ale jest państwowa i uniwersytecka polityka językowa, która forsuje zasady 'nowego języka' w celu stworzenia nowego 'genderowego' człowieka.

Nie ma systemu tajnych służb i jawnej policji stosujących terror, ale wskutek cyfrowego gromadzenia danych stajemy się ludźmi 'przezroczystymi' którym nie pozostawia się już żadnej niszy prywatności - to wstęp do zupełnie nowych form totalitarnej obserwacji i kontroli.

Nie ma sfanatyzowanych mas ludzkich manipulowanych przez przywódcę, ale są zatomizowani, wykorzenieni ludzie, których na razie jeszcze manewry finansowe państwa pozwalają utrzymać w ryzach, ale ich potencjał radykalizacji w przypadku krachu gospodarczego jest nieobliczalny.

Nie ma zakazu wyznawania religii, ale wolność religijna jest chyłkiem redukowana w imię 'antydyskryminacji' i podważa się warunki społeczne przekazywania wiary następnym pokoleniom.

Tendencje totalitarne zmieniły kostium i ukazują się dziś w przebraniu wolności, tolerancji, sprawiedliwości, równości, antydyskryminacji i wielości - ideologiczne ruchome dekoracje, które przy dokładniejszym spojrzeniu okazują się pojęciami okaleczonymi i wypaczonymi (...).

Ten, kto dziś na gruncie politycznym, akademickim, medialnym, a nawet kościelnym przedstawia racje za tym, że akt seksualny należy wyłącznie do małżeńskiej relacji mężczyzny i kobiety i że powinien być otwarty na przyjęcie dzieci; kto naukowo rozważa kwestię źródeł, ryzyka i skutków stosunków nieheteroseksualnych albo nawet wręcz przeciwstawia się strategiom rozregulowania seksualnego, naraża się na niebezpieczeństwo wykluczenia z publicznej debaty, napiętnowania obelżywymi słowami, utraty pozycji zawodowej, mobbingu i dyskryminacji, w wieloraki sposób, przez określone grupy interesów. Penalizacja pod zarzutem takich karalnych czynów, jak 'homofobia', 'mowa nienawiści' czy naruszanie praw antydyskryminacyjnych, to już w niektórych krajach rzeczywistość - a ich liczba będzie z pewnością rosnąć (...).

Granica między opowiadaniem się za wolnością a rezygnacją z niej wyraża się w gotowości zapłacenia za nią   d z i ś   ceny, której ona wymaga, a nie w przyłączaniu się do śpiewającego unisono chóru" (Gabriele Kuby, "Globalna rewolucja seksualna", Homo Dei, s. 16.21-23).

CO JA MOGĘ ZROBIĆ?

"Jeżeli chce się położyć kres niszczeniu kluczowych struktur społecznych i jeśli ma zostać zainicjowany jakiś przełom w tej sprawie, oto kilka niezbędnych celów, które trzeba zrealizować:

> zakończenie popierania przez państwo genderowego mainstreamu, ponieważ nie ma ono na to publicznej legitymizacji ze strony wyborców - zamiast tego ukierunkowanie polityki na rodzinę;

> żadnych zmian w ustawie zasadniczej (art. 3, 3) polegających na przyjęciu 'tożsamości seksualnej' jako kryterium dyskryminacji; jeśli do nich dojdzie, istnieje niebezpieczeństwo, że może zostać zakłócone przekazywanie wartości moralnych, a wszelki opór przeciwko wielkiemu projektowi reedukacji człowieka, szczególnie dzieci i młodzieży, może być uznane za przestępstwo;

> 'nie' dla adopcji dzieci przez niespokrewnione z nimi pary homoseksualne, ponieważ oznacza ona nieodpowiedzialne naruszenie dobra dziecka;

> 'nie' dla przymusowej seksualizacji dzieci i odzieży przez państwowe instytucje wychowawcze; zamiast niej zintegrowanie wychowania seksualnego z przygotowaniem do małżeństwa i rodziny - celu życia większości młodych ludzi.

Najwyższy czas przerwać zmowę milczenia. Im dłużej będziemy czekać, tym wyższą zapłacimy za to cenę. Możemy coś zmienić! Istnieją tysiące inicjatyw podejmujących wysiłki w obronie godności człowieka. Warto zaangażować się w duchową i moralną odnowę opartą na naszym europejskim dziedzictwie - prawdziwym źródle indywidualnej i politycznej wolności. Tryumfy złą są zawsze tylko pierwszym stopniem do zwycięstwa dobra. Przekonana o tym życzę Państwu nadziei, ufności i odwagi - Gabriele Kuby" ( (Gabriele Kuby, "Globalna rewolucja seksualna", Homo Dei, s. 409-410).

KILKA DODATKOWYCH MYŚLI:

"Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo" (Pwt 30,19).

"Władza człowieka robienia tego, co mu się żywnie podoba, oznacza władzę nielicznych robienia z pozostałymi tego, co im się żywnie podoba" (C.S. Lewis, "The Abolition of Man", Oxford 1943).

"Ludzie mają spóźniony refleks; pojmują zwykle dopiero w następnych pokoleniach" (Stanisław Jerzy Lec).

"Po upadku ustrojów zbudowanych na 'ideologiach zła' ludobójcze formy eksterminacji w tych krajach wprawdzie ustały, utrzymuje się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień ludzkich przed narodzeniem. (...) Nie brak też innych poważnych form naruszania prawa Bożego. Myślę na przykład o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne zostały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również prawo adopcji. Można, a nawet trzeba zapytać, czy nie działa jakaś inna jeszcze 'ideologia zła', w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie" (św. Jan Paweł II, "Pamięć i tożsamość", Kraków 2005, s. 20).

"Możesz uwolnić rzeczy z okowów praw obcych lub akcydentalnych, ale nie z okowów praw określających ich naturę. Jeśli chcesz, możesz uwolnić tygrysa od prętów klatki; nie możesz od pręg na grzebiecie. Nie uwalniaj wielbłąda od ciężaru garbu, jeśli nie chcesz go uwolnić od bycia wielbłądem. Nie stąpaj po tym padole w roli demagoga, który zachęca trójkąty, by wyrwały się z więzienia trójboczności. Jeśli trójkąt wyrwie się z więzienia trójboczności, jego żywot dobiegnie żałosnego kresu" (Gilbert Keith Chesterton, "Ortodoksja", tłum. A. Szymanowski, Warszawa 1998, s. 51).

"Corruptio optimi pessima" - 'najgorzej jest, gdy psuje się najlepszy' (św. Tomasz z Akwinu).

"Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!" (2 Tm 4,3-5).

"Bez rozwiniętego poczucia wstydu nie może być dzieciństwa" (Neil Postman, "The Disappearance of Childhood", New York 1982).

"W założeniu, że faktyczne zachowanie ludzi powinno być normą dla uchylenia pozytywnych nakazów Kościoła, ponownie natrafiamy na wielki błąd współczesnego sekularyzmu. Jest nim idea, że to religia powinna zostać dostosowana do człowieka, a nie człowiek do religii" (Dietrich von Hildebrand, "Koń trojański w mieście Boga", tłum. J. Wocial, Warszawa 2006, s. 133).

" W zaawansowanej biurokracji nie ma nikogo, z kim można by wieść spór, komu można by przedstawić zażalenia, na kim można by wywrzeć presję władzy. Biurokracja jest formą rządów, która wszystkich pozbawia wolności politycznej, władzy działania; ponieważ rządy Nikogo nie są tożsame z brakiem rządów i wszyscy są jednakowo bezsilni, mamy tyranię bez tyrana" (Hannah Arendt, "O przemocy; Nieposłuszeństwo obywatelskie", tłum. A. Łagodzka, W. Madej, Warszawa 1999, s. 103).

"Myślimy, że jesteśmy wolni i jesteśmy naprawdę sobą, tylko jeżeli wypełniamy wyłącznie swoją wolę. Bóg jawi się jako przeciwieństwo naszej wolności. Myślimy, że musimy się od Niego uwolnić, że wtedy będziemy naprawdę wolni. To jest podstawowy bunt przenikający historię i zasadniczy fałsz wynaturzający nasze życie. Kiedy człowiek staje przeciw Bogu, staje też przeciw swojej Prawdzie, i dlatego nie będzie wolny, tylko wyobcowany. Jesteśmy naprawdę wolni tylko wtedy, gdy jesteśmy w naszej prawdzie, kiedy jesteśmy zjednoczeni z Bogiem" (Benedykt XVI, "Homilia z Wielkiego Czwartku”, 5.04.2012).


Zebrał - pod refleksję dla tych, co czytają ze zrozumieniem, są empatyczni, nie używają wulgarnych myśli, słów, gestów oraz szanują własną i innych godność, wolność i zdanie - Ryszard Burda CR (=zmartwychwstaniec). Alleluja!

 

REFLEKSJA POD REFLEKSJĘ

Jezus zawraca Kościół Powszechny do duchowości i praktyk religijnych z czasów apostolskich, gdy "wszyscy wierzący... codziennie jednomyślnie gromadzili się w świątyni. Łamali chleb po domach, a pokarm przyjmowali z radością i prostotą serca... Wszyscy wierzący mieli jedno serce i jedną duszę" (Dz 2,46; 4,32). Jezus mówił nam o takiej możliwości, ale... Apostołom też mówił o swojej śmierci i zmartwychwstaniu oni jednak "nie rozumieli tego, co im wyjaśniał, a umysły ich były przyćmione". Jezus Chrystus od początku ofiarował nam podwaliny pod budowanie wspólnoty Kościoła w skali mikro: "Gdzie dwaj, albo trzej gromadzą się w moje Imię, tam jestem pośród nich". Rodzina, to Domowy Kościół w skali mikro a Pan zapewnia go o swojej obecności. To w Domowym Kościele dokonuje się pierwsza i najważniejsza oraz najskuteczniejsza ewangelizacja Ad gentes. To w chrześcijańskiej rodzinie następuje najbardziej autentyczna i prawdziwa korekta postaw wypływających z wiary w Jezusa Chrystusa. To tutaj Kościół rozwija się i wzrasta do pełni Chrystusowej. To rodzina katolicka jest, może być, a na pewno powinna być najpierwszą szkołą miłości bezinteresownej i dojrzałej, szkołą modlitwy i ofiary, szkołą najpierw życia później umierania...Może warto zapytać, czy w Twojej rodzinie został wypracowany duchowy, chrześcijański i konkretny oraz możliwy dla każdego domownika (lub większości) plan dziennych i tygodniowych praktyk religijnych? Czy coś - poza brakiem odwagi - mogło by stanąć na przeszkodzie? Jedność i jakość relacji rodzinnych warunkuje odniesienia społeczne w skali ojczyzn małych i "wioski globalnej" - jak postrzega się współczesny świat. Słusznie zatem obejmujemy wieloraką troską Kościoły rodzinne, które składają się na parafie, diecezje i Kościół Powszechny, a Jego nieodwołalne początki historyczne odkrywamy w ziemskiej Ojczyźnie Jezusa, zaś Stolicę Świętą w Rzymie - na Wzgórzu Watykańskim, gdzie swój dom znajduje następca św. Piotra - aktualnie papież Franciszek.
Smutną prawdą jest, powszechnie znany fakt, bezbożności i lekceważenia Boga, Jego praw i woli. Wielu chrześcijan i całe spoganiałe narody chrześcijańskie żyją, jakby Boga nie było. Ustanawiały prawa bez prawa do życia milionów istnień. Lękamy się oceniać obecną sytuację światowej epidemii (koronawirusa) w kategoriach kary, bo Bóg jest miłosierny, ale "nie pozwoli z siebie szydzić".
Powinniśmy - jako katolicy - odkryć z większą determinacją wartość, siłę i piękno Domowego Kościoła, w którym każdy znajduje swoje miejsce, a przede wszystkim żywego, kochającego bezgranicznie Boga. W Jego miłości odkryć brata i siostrę - także w więzach krwi. Drobne i codzienne uczynki wzajemnej bezinteresownej służby pomagają na nowo zobaczyć człowieka w człowieku, oraz brata i siostrę, zaś kubek wody podany ze względu na Jezusa - sięga Nieba, lub Niebo sprowadza na Ziemię. Na odległość mniejszą niż wyciągnięta w darze ręka. Serce w tym czasie staje się Niebem, darczyńca (przynajmniej) dobrym Aniołem. Uczmy się czynić, widzieć a nawet marzyć w Duchu Ewangelii - Jezusa Chrystusa.
Konieczność pozostania w domu (dla tych co nie mają przymusowego wyjścia) jest trudnością i "ograniczeniem praw obywatelskich", ale i ogromną (od dawna uniwersalnie nie doświadczaną) szansą na bliskość serc, relacji, dialog, w którym jest czas i chęć na słuchanie i mówienie bez uprzedzeń. Nie wzorujmy się na politykierach. Odnajdujmy się wzajemnie zarówno na poziomie międzyludzkim jak i nadprzyrodzonym - duchowym. W istocie to od nas zależy w którym kierunku pójdziemy w tym trudnym i cennym czasie próby. Odnajdując dobro, piękno i prawdę a zwłaszcza miłość w sobie idźmy ku innym z nadzieją odszukania tych samych ewangelicznych wartości i postaw. Nawet gdyby pojawiły się trudności, to sami możemy obdzielać innych dobrem - nie licząc na wzajemność (Pan odda nam we właściwym czasie wszystko i w Boskiej obfitości, co dokonało się zamkniętej izdebce).
Ci, którzy zabawiali się w Boga (i nadal to czynią nieodpowiedzialnie i po kryjomu w utajnionych laboratoriach) zgotowali światu taki los - światową epidemię: Covid-19. A ludzkość błagała po światowych ciemnościach XX wieku: "NIGDY WIĘCEJ...". Dramatyczna sytuacja uruchomiła nowe, inne, dobre laboratoria poszukujące antidotum na zło i cierpienie wywołane wirusem SARS-Cov-2. Teraz obficie wypływają nowe źródła, laboratoria ducha - choć w istocie odwieczne: zdroje łaski. Uruchamiają się one coraz odważniej, ale i z pokorą wobec mikro maleństwa (wirusa) oraz względem wielkości nieogarnionej i tajemniczej, ale skutecznej miłości Boga.
Na dziwną pustynię wyprowadził nas Bóg. Sami nie odważylibyśmy się zastosować tak dragońskiej metody metanoi. Odkrywamy i uczymy się nowych możliwości (technologicznych, elektronicznych,  tele- i video- informatycznych, mobilnych we współpracy) wzajemnego komunikowania, zaprzęganych również w posługę duchową - zgodną z nauczaniem Kościoła i hojnością względem każdego człowieka. A nawet trochę ścigamy się w pomysłach, odwadze, szkoleniu się i 
diakonijnej determinacji. Na naszych oczach i  przy naszym udziale rodzi się i objawia novum ewangelizacji (niebezpiecznie możemy przyzwyczaić się i gdy wróci "normalność" - pozostaniemy w domu i świątynie nadal będą pustawe). Różnie dokonuje się proces "oddzielania plew od ziarna. Owoce poznamy post factum koronawirusa.

Póki co: 

- Bóg jest Miłością (ten sam także na wieki),
- Jezus nadal jest naszym Panem i Zbawicielem a Maryja matką Syna Bożego i naszą,
- nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię,
- słowo Boże jest lekarstwem dla każdego (dostępne bez recepty i wychodzenia z domu, darmowe),
- zapraszajmy Jezusa i przyjmujmy Go "w duchu i prawdzie" - On nie zaraża wirusem, ale miłością, nadzieją i świętością,
- Boże miłosierdzie przenika wszystko i każdego, zwłaszcza jeśli życie jest zamknięte z powodu różnych obaw - największe są w nas i z powodu nas,
- ucz się (także języków obcych), abyś był mądrzejszy po kwarantannie niż przed nią,
- czytaj (jeżeli druk ci na wzrok nie szkodzi) ile tylko pozwala czas i okoliczności - możesz uzupełnić wszystkie lektury, jakie zlekceważyłeś lub sprowadziłeś do krótkiej ściągi (może być: klasyka literatury polskiej, Mały KsiążęSzata, Wielki RybakKonfesjonał, każdy znajdzie swój ulubiony repertuar literacki),
- najważniejszą i pasjonującą oraz dającą mądrość i życie po samą wieczność lekturą jest Biblia (ściągnij na telefon aplikację Pismo Święte albo Brewiarz lub podobną - zawsze pod ręką, jak różaniec),
- dobrą i oczyszczającą ducha będzie muzyka (raczej nieagresywna lecz uspokajająca i unosząca duszę według zapisu nut na pięciolinii - mistrzów mamy bez liku)
- znajdź własny i życzliwy dla innych (zwłaszcza najbliższych) sposób zagospodarowania obecnej próby, byśmy wszyscy wyszli z niej lepsi, świętsi i wolni...

Z braterskim pozdrowieniem, błogosławieństwem i zmartwychwstańczą nadzieją oraz zachętą do lectio divina (Rz 12,9-21):

9 Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! 10 W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! 11 Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! 12 Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie - wytrwali! 13 Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!

14 Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! 15 Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. 16 Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych! 17 Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi!* 18 Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! 19 Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem*: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. 20 Jeżeli pragnie - napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. 21 Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

Ryszard CR

JUBILEUSZ POLSKIEJ PROWINCJI ZMARTWYCHWSTAŃCÓW - FOTO 2018

Dębki - EMAUS KASZUBSKIE

DĘBKI - "KASZUBSKIE EMAUS" przy ujściu rz. PIAŚNICY do BAŁTYKU

 

"Zostań z nami, gdyż zbliża się wieczór i dzień dobiega końca". Wszedł więc, aby pozostać z nimi. Gdy zasiedli do stołu, On wiął chleb, odmówił modlitwę uwielbienia, połamał i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali Go... I mówili do siebie: "Czy serce nie rozpalało się w nas, gdy rozmawiał z nami w drodze i wyjaśniał nam Pisma?" (Łk 24, 29-32).

 

MISJA ZMARTWYCHWSTAŃCÓW

ZGROMADZENIE ZMARTWYCHWSTANIA GŁOSI MISTERIUM PASCHALNE I DAJE O NIM ŚWIADECTWO.
PRZEKONANI, ŻE BÓG MIŁUJE NAS BEZWARUNKOWO, ZWIASTUJEMY WYZWOLENIE I ZBAWIENIE KAŻDEJ OSOBY I CAŁEGO SPOŁECZEŃSTWA JAKO PRZEJŚCIE ZE ŚMIERCI DO ŻYCIA, W KTÓRYM KAŻDE ZŁO I NIESPRAWIEDLIWOŚĆ ZOSTANĄ PRZEZWYCIĘŻONE.
WZYWAMY WSZYSTKICH, A SZCZEGÓLNIE MŁODZIEŻ I RODZINY, DO WSPÓLNOT ZMARTWYCHWSTAŁEGO CHRYSTUSA, W KTÓRYCH PROMIENIUJE WIARA, NADZIEJA I MIŁOŚĆ - ZNAK ZJEDNOCZENIA W KOŚCIELE Z CHRYSTUSEM I JEGO MATKĄ MARYJĄ. JESTEŚMY PRZEKONANI, ŻE ABY TO OSIĄGNĄĆ, NASZE ZGROMADZENIE MUSI BYĆ WZOREM CHRZEŚCIJAŃSKIEJ WSPÓLNOTY, W KTÓREJ WSZYSTKICH OŻYWIA JEDEN DUCH I JEDNO SERCE.
PRZEZ POSŁUGĘ DUSZPASTERSKO-WYCHOWAWCZĄ WYCHODZIMY NAPRZECIW WSZYSTKIM, A SZCZEGÓLNIE SOLIDARYZUJEMY SIĘ Z LUDŹMI PONIŻONYMI PRZEZ NIESPRAWIEDLIWE STRUKTURY.
DAJĄC LAIKATOWI GŁĘBSZE DOŚWIADCZENIE DYNAMIKI PASCHALNEJ W JEGO ŻYCIU, POMAGAMY MU WYPEŁNIAĆ JEGO WŁASNĄ PROROCZĄ I PRZETWARZAJĄCĄ FUNKCJĘ WOBEC ŚWIATA.
JAKO WSPÓLNOTA MIĘDZYNARODOWA POMAGAMY SOBIE NAWZAJEM W RÓŻNYCH CZĘŚCIACH ŚWIATA, DZIELĄC SIĘ POSŁUGAMI, DOŚWIADCZENIAMI I ZASOBAMI.
UCZESTNICZYMY W CHRYSTUSOWYM PRAGNIENIU ROZPALANIA OGNIA BOŻEJ MIŁOŚCI W SERCU KAŻDEGO CZŁOWIEKA NA TEJ ZIEMI.

Witamy w Ośrodku Rekolekcyjno-Wczasowym Zmartwychwstańców w Dębkach!
(przy otwartym oknie na świat - Bałtyku; powiat Puck, gmina Krokowa, parafia Żarnowiec)

Gdzie mieszkam? - Chodź i zobacz!

UKRYTE SKARBY - KROKOWA, ŻARNOWIEC, DĘBKI... (TVP2)

ZAPRASZAMY NA REKOLEKCJE I WYPOCZYNEK: KAPŁANÓW, OSOBY ZAKONNE, RODZINY, OSOBY INDYWIDUALNE... APOSTOLSKIE I PARAFIALNE GRUPY ORAZ WSPÓLNOTY

Właścicielem i gospodarzem ośrodka rekolekcyjno-wypoczynkowego jest katolickie zgromadzenie zakonne zmartwychwstańców. Oferujemy Państwu wszelkiego typu rekolekcje w otoczeniu lasu i rezerwatu przyrody, zaledwie 200m od Bałtyku. Gwarantujemy wypoczynek rodzinny i indywidualny, szeroki wybór pokoi noclegowych. Na terenie naszego ośrodka wczasowego znajduje się zabytkowy kościół pw. M.B. Częstochowskiej. Dysponujemy także parkingiem i niewielkim placem zabaw dla dzieci.

Wszystkich Gości, którzy zaszczycą nasz ośrodek swoją obecnością obowiązuje chrześcijański styl życia, zasady kultury osobistej i dobrego wychowania (patrz: REGULAMIN).

OŚRODEK ZMARTWYCHWSTAŃCÓW I KOŚCIÓŁ MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ oraz PRZYRODA

GALERIA - piękno wychwala Stwórcę i raduje człowieka !


Dębki majowe - 2016

JESIENNE ZAPROSZENIE DO DĘBEK (2015)

WIOSENNE ZAPRASZENIE DO DĘBEK (2015)

HEJ! KOLĘDA, KOLĘDA!

DOKUMENTACJA FOTOGRAFICZNA Z UROCZYSTOŚCI INSTALACJI KRZYŻA I RELIKWII BŁ. KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI W DĘBKACH (13.09.2014)

MODLITWA DZIĘKCZYNNA

Boże, źródło wszelkiego dobra,
dziękuję Ci, że w swojej miłości
obdarzyłeś błogosławionego
księdza Jerzego Popiełuszkę
godnością kapłaństwa.
Posłałeś go, aby gorliwie głosił Twoje słowo,
szafował świętymi sakramentami,
mężnie działał w Twoje imię
i zawsze był blisko każdego człowieka,
wzywając do przebaczenia,
jedności i pokoju.
Ty obdarzyłeś go łaską męczeństwa,
przez co upodobnił się do Chrystusa
na drodze krzyżowej.

Uwielbiamy i dziękujemy Ci, Panie,
za ten dar dla Kościoła,
szczególnie za to, że uczyniłeś go
pośrednikiem w rozdawnictwie łask.
W swoim nieskończonym miłosierdziu
racz zaliczyć go w poczet świętych,
a mnie za jego wstawiennictwem
udziel łaski ..., o którą z ufnością
Ciebie proszę.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Górale ze Spytkowic u Kaszubów w Dębkach

SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ BOLESNEJ W SULISŁAWICACH - ZMARTWYCHWSTAŃCY

HURAGAN "KSAWERY" (6-7.12.2013) W DĘBKACH. UJŚCIE RZEKI PIAŚNICY DO BAŁTYKU.
W DRUGIM DNIU (7.12) UJŚCIE ZOSTAŁO CAŁKOWICIE ZAMKNIĘTE PIASKIEM NANIESIONYM PRZEZ MORZE (WIATR PÓŁNOCNY).
DNIA NASTĘPNEGO (8.12) UDROŻNIONO UJŚCIE "PIAŚNICY" DO BAŁTYKU.

PONIŻEJ DOKUMENTACJA FOTOGRAFICZNA POKAZUJE SKUTKI HURAGANU
(słupki pomiaru poziomu wody oddzielają kolejne dni dokumentacji fotograficznej).

KTO SZUKA - ZNAJDUJE! KOŁACZĄCEMU - OTWORZĄ! ALLELUJA!!!


BOGDAN JAŃSKI - Sługa Boży, założyciel ZMARTWYCHWSTAŃCÓW, konwertyta, jawny pokutnik i świecki apostoł Wielkiej Emigracji, dziewiętnastowieczny prekursor zaangażowanego w życie Kościoła i Ojczyzny laikatu katolickiego  - kto o nim słyszał? kto go zna?
Bogdan Jański przyszedł na świat w Wielki Czwartek, 26 marca 1807 roku, na mazowieckiej ziemi. Jego dzieciństwo przypadło na burzliwe czasy Księstwa Warszawskiego, nadzieje napoleońskie dezorganizujące jednak życie rodzinne. Ukończył wojewódzką szkołę (średnią) w Pułtusku, prowadzoną przez Benedyktynów.
Mając 16 lat postanowił podjąć studia prawniczo-ekonomiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Schorowana matka, Agnieszka, wręczyła mu na pożegnanie krótki list - rodzaj jej testamentu - który Bogdan przechowywał przez całe swe życie: "Mój drogi Teodorze, proszę pamiętaj na mnie, biedną matkę, i posłuchaj mojej rady... Szukaj tylko dobrego towarzystwa, gdzie byś znalazł dobrą reputację i miłość wszystkich. Bądź dobrym, religijnym i pobożnym, a Bóg najwyższy bedzie ci błogosławił we wszystkim. Ty jesteś jeszcze młody, ale masz pięknie w głowie i dobry rozum, aby go na dobre użyć".

I dzisiaj nie brakuje matek i ojców oraz ich dzieci, którzy mają pięknie w głowie, w sercu i sumieniu.

*********************

W 1827 roku Jański ukończył studia, otrzymując tytuł magistra obojga praw i ekonomii politycznej. W tym czasie zaprzestał zupełnie praktyk religijnych i pozwolił się pociągnąć złudnym hasłom materializmu i ateizmu. Rok później wygrał konkurs, uzyskując nominację na "profesora nauk humanistycznych", z którą było związane stypendium i dotacja rządowa na odbycie trzyletniej podróży naukowej do Paryża, Londynu i Berlina.
W przeddzień wyjazdu za granicę wziął nieoczekiwanie ślub z Aleksandrą Zawadzką, znajomą jeszcze z lat dziecięcych. Ratował jej reputację.
Paryż - kłębowisko cnoty i niecnoty. Jański szybko popadł w kłopoty, długi i dobił do "paryskiego bruku" a nic, co ludzkie nie było mu obce. Wielka Emigracja niosła Jańskiego na swoich skrzydłach: nie od razu i nie zawsze ku wyżynom nieba.
Jański - po dłuższym czasie - zaczyna "modlić się o wyniszczenie wszystkich nałogów starego człowieka, o zupełne odrodzenie, o żywą wiarę, czystą miłość, niezachwianą nadzieję, o oświecenie myśli, pokrzepienie woli, poskromienie ciała i wszelkiej pożądliwości".

Jak doszło do "wyniszczenia wszystkich nałogów..." u Jańskiego? Dlaczego może być wzorem odrodzenia dla dzisiejszego człowieka?

********************

Ojciec Piotr Semenenko CR (29.06.1814 - 18.11.1886):

„Dziwna to była doba, kiedy wielu z nas po raz pierwszy zobaczyło się we Francji. […] Była to chwila ułudy, odurzającej a niezwyciężonej ułudy, bo nic się w owym społeczeństwie nie znajdowało, co by je mogło było ocucić, odczarować. Ani w rozumach, ani w sercach, ani w rzeczach samych nie było lekarstwa. Nieobecność zupełna starej rzeczywistości pozwalała warzyć się młodej fermentacji, bezpiecznie, bujnie, do syta. Z dawnych rzeczy już tam nic nie zostało: ani wiary w rozumie, ani religii w sercu, ani wśród ludzi Chrystusa, ani w duszach Boga! Onego czasu ani po kościołach nie było potrzeba tego wszystkiego szukać. Kto kiedy zaszedł przypadkiem do świątyni Pańskiej, jeszcze tam spotkał wprawdzie przy ołtarzu kapłana Bożego, a u stóp jego kilka pobożnych niewiast; kto wie? – może żyjących z jałmużn kościelnych, ale tyle tylko i mógł tam widzieć. Więcej, albo kogo innego, i w dzień Pański nawet w kościele nie obaczył.[…] Jakie to sumienie bezpieczne było wtedy u ludzi! Panowała w nim głucha cisza, zupełnie próżna tego głosu, którym Bóg zwykle w sumieniu przemawia, jeśli czasem dla niezbadanych swych wyroków na chwilę nie zamilknie. Przetoż ludzie tym spokojniej, tym mocniej, tym goręcej biegli, gdzie ich ta ułuda powszechna ciągnęła. Pole przed nimi wolne, ręce rozwiązane, siły przez wyobraźnię ustokrotnione, obawy żadnej, pewności wszystkie, odpowiedzialności przed nikim, a czysty zysk dla marzeń, dla pożądań, dla zamiarów szlachetnych i nieszlachetnych; - zawód doprawdy, jakiego jeszcze nigdy nie widziano, tak zupełnie bez wodzy, bez wędzidła, bez obowiązku, bez zakonu, bez Boga! Tu dopiero mogli sobie wszyscy pozwolić; tu mogli się na wszystko odważyć, tu iść, gdzie się im spodoba aż do ostatnich krańców możebności, aż tam, gdzie ich tylko siły zaniosą! To też i poszli […] Wśród tego ogólnego zamętu, wśród tej nocy zupełnej, patrz! Oto naraz zjawia się światełko innego rodzaju, światełko z nieba; - budzi się tam gdzieś z łona zamierzchłej przeszłości i przedziera przez wszystkie mroki teraźniejszej chwili. Zdaje się, że nikt z owych ludzi jeszcze nie widzi tej zorzy powstającej, ale już ją postrzegły umysły wybrane, już ku niej wzrok wytężyły. To światło takie miłe, takie łagodne, takie dobroczynne, zdaje im się nawet jakoś dobrze znajome; gdzieś, kiedyś znali je, widzieli. To pewna, że im wewnątrz błogo być zaczyna, czoło się im rozpogadza, dobra nadzieja wstępuje do serca, nieznana otucha i ufność rozlewa si